Pokazywanie postów oznaczonych etykietą media. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą media. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 listopada 2018

TOP MARKA - najsilniejsze marki na tle polskiego krajobrazu medialnego

Marki i firmy chcą wiedzieć jak są postrzegane przez konsumentów.
Doskonale wiemy, że wizerunek kreowany przez media w dłuższej perspektywie jest bardzo istotnym elementem przeważającym w decyzjach konsumenckich.
Dlaczego? Bo żyjemy w świecie bardzo podobnych usług, produktów, o zbliżonej jakości czy designie. W świecie tak podobnych rozwiązań to właśnie komunikacja medialna, działania reklamowe czy public relations są sposobem na wyróżnienie się.

Ale czym są media, które mają wpływ na budowanie tego wizerunku?
Otóż dziś to praktycznie wszystkie platformy poprzez które docierają do nas informacje.
Kiedyś rozgraniczaliśmy informacje na te medialne pochodzące z prasy czy TV oraz te pochodzące od naszych znajomych czy rodziny. Dziś te światy przeniknęły się – głównie za sprawą mediów społecznościowych i urządzeń mobilnych.
Stale jesteśmy podpięci do mediów a rekomendacje od różnych osób wpływowych, w tym od naszych najbliższych trafiają do nas np. poprzez Facebooka czy inne medium.
To z perspektywy marek bardzo interesująca sytuacja. Choć nie jest to łatwe wiele z tych informacji możemy monitorować. Dzięki temu możemy je również badać pod kątem tego co przenika do umysłów konsumentów.
A zatem, dzięki właśnie monitorowaniu i analizie mediów mamy możliwość poznania kompleksowego wizerunku firm i produktów.

Wychodząc naprzeciw właśnie tym oczekiwaniom powstała TOP MARKA, największe badanie wizerunku marek w polskiej przestrzeni medialnej!
To wspólna inicjatywa magazynu PRESS oraz agencji PRESS-SERVICE Monitoring Mediów.
W tym roku to już 11 edycja tego badania!
Ale co ważne to przedsięwzięcie stale ewoluuje aby lepiej odpowiadać na zmieniające się potrzeby firm i realia rynkowe. Unikalne połączenie wiedzy na temat świata mediów i twórców medialnych reprezentowane przez redakcję PRESS oraz doświadczenie analityczne płynące z prowadzonych badań, monitorowania mediów oraz doradztwa w zakresie strategii komunikacyjnych ekspertów z PRESS-SERVICE  pozwoliło na odświeżenie metodologii Top Marki. Znaleźliśmy odpowiedzi na wiele wyzwań badawczych, które stanęły przed nami w procesie budowy tego badania.
Dostosowaliśmy ją do zmieniających się trendów w komunikacji oraz rozszerzyliśmy analizy mediów tradycyjnych o informacje pochodzące z platform społecznościowych. Miarą tej oceny stał się impact określający dotarcie informacji na temat poszczególnych brandów do odbiorców oraz wydźwięk tych przekazów. Wszystkie informacje zostały sprowadzone do wspólnego mianownika dzięki temu możliwe stało się  ich bezpośrednie porównywanie.

Wynik?!?
Ponad 52 mln przeanalizowanych informacji, w tym aż 46 mln z Facebooka, Twittera czy Instagrama. Zbadaliśmy wizerunek setek brandów w wyniku czego wyłoniliśmy 500 marek o najlepszym wizerunku w 50 branżach.
Dzięki jasnym kryteriom badawczym, tej samej metodologii powstał zobiektywizowany raport pokazujący całościowy krajobraz medialny firm i marek. Otrzymaliśmy ranking najbardziej medialnych i cenionych brandów w ramach tych samych branż ale także możliwość porównywania aktywności medialnej poszczególnych branż i ich specyfiki. To potężna dawka wiedzy o komunikacji i mediach oraz źródło inspiracji do działań i zrozumienia mechanizmów komunikacyjnych w poszczególnych sektorach. Top Marka to platforma do analiz benchmarkingowych pomiędzy poszczególnymi markami, świetny materiał porównawczy w pracy dla specjalistów od public relations, social mediów czy zintegrowanej komunikacji.


Podkreślę jednak, że pomimo tych atutów to jednak dopiero punkt wyjścia do bardziej szczegółowych analiz, w tym do oceny efektywności wybranych przez dane marki strategii mediowych. W takim zobiektywizowanym procesie badawczym nie wiemy przecież jakie szczegółowe cele stawiały sobie poszczególne firmy, jakie były ograniczenia lub założenia w komunikacji w danym czasie. To możemy zbadać dopiero poznając indywidulane cele i założone formy przekazów a w następnym kroku zaproponować optymalne kanały komunikacji, wskazać nisze medialne czy najlepszych parterów w postaci dziennikarzy, influencerów czy mikroinfuencerów.

Zapraszam do lektury listopadowo-grudniowego magazynu PRESS, a w ramach niego oczywiście Top Marki, a także do rozmów, dyskusji, spotkań na temat badań medialnych i poszukiwania najefektywniejszych strategii komunikacyjnych.
x

piątek, 19 października 2012

Koniec papierowego Newsweeka

"To bardzo trudny moment dla nas wszystkich, którzy kochamy romantyzm papieru i wyjątkowe koleżeństwo podczas gorączkowych godzin w piątki przed zamknięciem numeru. Jednak jeśli chcemy utrzymać poziom dziennikarstwa, który daje poczucie sensu naszej pracy, musimy przejść do cyfrowej przyszłości" to słowa Tiny Brown, redaktor naczelnej Newsweek USA. 
Od 1. stycznia 2013 roku Newsweek USA będzie wydawany tylko w wersji elektronicznej dostępnej na urządzeniach mobilnych, e-czytnikach, tabletach i w internecie. Wygląda to na przełomową chwilę i bardzo ważne wydarzenie dla całego rynku prasowego i szeroko rozumianej rozrywki cyfrowej. Ale czy naprawdę ten moment napawa tak wielkim optymizmem? Gdy wgłębimy się w przyczyny rezygnacji Newsweeka z wersji papierowej okazuje się, że nie jest to wynik  analizy dojrzałości rynku cyfrowego, który jest już w pełni gotowy na przyjęcia tylko zdigitalizowanej wersji tego magazynu. Podstawowa przyczyna to kwestie kosztów i wynik problemów rynku prasowego. Oszczędności na druku i kosztach kolportażu mogą być na tyle duże, że powinny przykryć straty wynikające ze spadku ogólnego sprzedaży tygodnika. Pomóc Newsweekowi w osiągnięciu sukcesu przy tej zmianie ma być rosnący rynek tabletów.
Wg danych jakie można znaleźć w sieci jasno wynika, że w USA już nasycenie rynku tabletami jest bardzo duże (szacuje się, że liczba sprzedanych tych urządzeń to 70 mln w stosunku do 310 mln mieszkańców), ale co bardzo ważne, pokrywa się to również z przyzwyczajeniem użytkowników urządzeń mobilnych do dokonywania płatności w internecie. Zresztą, większość urządzeń posiada znak nadgryzionego jabłuszka co sprzyja popularyzacji płacenia za bardzo różny kontent dedykowany pod te sprzęty. 
A jak to się wszystko ma do polskiego rynku? Wiemy, że na pewno takie zmiany nie dotyczą europejskich wydań Newsweeka (a tym bardziej polskiego wydania). Co ciekawe, wypowiedź rzeczniczki Ringier Axel Springer Polska (którą znalazłem na MediaRun) Anny Gancarz-Luboń potwierdza, że głównym argumentem zmian na rynku amerykańskim były właśnie kłopoty magazynu - "Decyzja amerykańskiego wydawcy o rezygnacji z wersji drukowanej nie ma absolutnie żadnego wpływu na tygodnik Newsweek Polska. Tytuł, wydawany w Polsce od ponad 11 lat, ma bardzo mocną pozycję na rynku, cieszy się uznaniem czytelników i zainteresowaniem reklamodawców". Z tego wynika, że amerykański odpowiednich magazyny nie miał już silnej pozycji na rynku i nie cieszył się wystarczającym zainteresowaniem czytelników i reklamodawców...
Uważam, że aby mogło dojść do podobnego ruchu w Polsce i jakiś główny tytuł przeszedłby tylko do przestrzeni cyfrowej, musi znacząco zwiększyć się nasycenie rynku tabletów, znacząco poszerzyć się dostęp do darmowego Wi-Fi oraz spopularyzować tani mobilny dostęp do Internetu. Wiele z tych elementów już jest realizowanych. Powołując się na jeden z raportów PRESS-SERVICE Monitoring Mediów dotyczący ważnych tematów związanych z rynkiem marketów i supermarketów, zauważalnym wątkiem wzbudzającym zainteresowanie dziennikarzy był fakt sprzedaży przez sieć Biedronka tabletów za 450 zł. Wg IDC szacuje się, że do końca czerwca 2012 roku sprzedano w Polsce 400 tys. tabletów a w całym roku 2012 Polacy mogą kupić pół miliona takich urządzeń (to wciąż niewiele jeżeli przyjmiemy, że mamy ok. 38 mln mieszkańców). Z drugiej strony mamy już podgrzany rynek informacjami o nowym iPad Mini, który startuje 26 października. Będzie znacząco tańszy niż iPad bo ceny zaczynają się od 245 $ - w Polsce pewnie między 1100-1250 zł. Wyrasta bardzo groźny rywal dla urządzeń Google'a i Kindle'a. To są właśnie takie fakty, które mogą wpłynąć na powszechność dostępu do technologii mobilnych i to nie tylko dla geeków z dużych miast, ale i wielu młodych i starszych ludzi z mniejszych miejscowości. To elementy przyspieszające rozwój tego rynku.
Na takie zmiany własnie czekamy. Zostaje tylko jeszcze jedna ważna kwestia. Czy i kiedy przekonamy się do zakupów ekskluzywnych treści - bo za proste informacje polski użytkownik raczej nigdy nie będzie chciał płacić? Prawdopodobnie jest to największa bariera dla rozwoju prasy elektronicznej. Kto wie, może nawet nie do pokonania.

czwartek, 29 grudnia 2011

Nie wierzą... reklamom, poszukują rekomendacji w Internecie

Aż 60 proc. nastolatków nie ufa reklamom telewizyjnym. Za to większość z nich wierzy opiniom, które pojawiają się w internecie.
Tylko 37 proc. ludzi między 16. a 18. rokiem życia gotowych jest kupować towary promowane w którejś z telewizji. To o 7 proc. mniej niż w 2009 roku – wynika z sondażu przeprowadzonego przez firmę badawczą ARC Rynek Opinia w 2010 roku. Większość nastolatków uważa bowiem, że reklamy telewizyjne są głupie, infantylne i wprowadzają ludzi w błąd. Znacznie bardziej ufają informacjom o produktach, które można znaleźć w popularnych portalach społecznościowych, na forach internetowych oraz blogach.
Trend ten wykorzystują firmy, które coraz więcej pieniędzy przeznaczają na reklamę online. Tylko w pierwszym półroczu 2010 r. wydały na promocję w sieci ponad 60 mln zł, czyli o 18 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Lepsza od nas była tylko Hiszpania, gdzie – jak wynika z opublikowanego w 2010 roku raportu międzynarodowej firmy IAB Europe i PricewaterhouseCoopers, wydatki na promocje internetowe wzrosły o 20 proc.

Najwięcej skłonne są inwestować w reklamę online branże: motoryzacyjna, kosmetyczna, telekomunikacyjna oraz spożywcza. Firmy nie ograniczają się jednak tylko do tradycyjnej reklamy graficznej, czyli pojawiających się po otwarciu strony nielubianych okienek z informacjami o produktach. Uciekają się do metod alternatywnych, czyli tzw. reklamy szeptanej i marketingu rekomendowanego, które na pierwszy rzut oka wcale na reklamę nie wyglądają. I to właśnie te metody – jak wynika z badań – przynoszą najlepsze efekty.
Przekonała się już o tym firma Lorenz, właściciel takich marek, jak Crunchips, Lajkonik czy Naturals. Kilka miesięcy temu rozpoczęła kampanię promocyjną swojego nowego produktu, czyli orzeszków Nic Nacs.
Koncern rozdał po prostu kilka tysięcy opakowań młodym klientom: każdy dostał 6 paczek dla siebie i 30, które miał rozdać znajomym. Następnie wszyscy mieli przedstawić swoje opinie o przekąsce na najbardziej popularnych portalach, takich jak Facebook, Epuls, Nasza-Klasa czy Grono. Okazało się, że w kilka miesięcy Nic Nacs stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych produktów koncernu.
Podobna strategię przyjął Philips, który w 2010 roku rozpoczął kampanię swojego nowego żelazka. Kilkadziesiąt sztuk rozesłał do kobiet, które zadeklarowały, że wypróbują nowość, a potem zaproszą znajome na wspólne prasowanie i nakręcą z pokazu filmik wideo. Filmiki będą prezentowane w internecie, a autorki najciekawszych i najchętniej oglądanych będą mogły zatrzymać żelazko na własność.

Inną coraz bardziej popularną formą promowania towaru i marki są blogi.
Koncerny gotowe są płacić nawet po kilka tysięcy złotych osobom piszącym swoje dzienniki w sieci. Pod warunkiem rzecz jasna, że napomkną o produkowanych przez nie towarach.
Niektóre firmy same zakładają blogi, czyli tzw. flogi. Np. Sony przez kilka miesięcy prowadził bloga, na którym dwóch nastolatków opisywało, jak przekonują swoich rodziców, żeby w prezencie gwiazdkowym kupili im najnowszą konsolę do gier internetowych. Nota bene akcja skończyła się kompromitacją ponieważ początkowo była prowadzona anonimowo pod tytułem "all I want for xmas is a PSP". Amerykańscy internauci jednak szybko zorientowali się, że to zakamuflowane działania agencji Edelman, która działał na zlecenia Sony. W 2006 roku za te działania Sony otrzymało od amerykańskich blogerów "nagrodę": "Best" Fake Blog (tzw. Złotą Kupę).

Trudno oszacować, ile polskie przedsiębiorstwa wydają na tzw. alternatywne formy reklamy internetowej. Na pewno daleko nam jeszcze do Stanów Zjednoczonych, gdzie nakłady na marketing szeptany sięgają 2 mld dol. i – jak przewidują eksperci – w 2013 roku przekroczą 3 mld dol.

Żródło: Dziennik Gazeta Prawna, 15-11-2010, "Młodzież nie wierzy reklamom w telewizji"

Luter - pierwszy bloger

Ciekawy artykuł został opublikowany w The Economist: http://www.economist.com/node/21541719. Pięć wieków przed Facebookiem i arabską wiosną, social media przyczyniły się do stworzenia reformacji. Artykuł jest analizą sukcesu podjętych przez Macina Lutera działań z perspektywy zastosowanych przez niego nowoczesnych technik komunikacji. Autor "95 Tez" wykorzystał nową technikę drukarską tak jak współcześnie wykorzystuje się media społecznościowe. Dzięki swoim broszurom mógł stworzyć buzz, który rozprzestrzeniał się w zawrotnym jak na tamte czasy tempie. Technika druku umożliwiła Luterowi nie tylko rozpowszechnianie swoich poglądów, ale również bardzo szybką odpowiedź na krytykę. To prawdziwe mechanizmy social media w XVI wieku.
Jednym słowem można powiedzieć, że ludzkość nie pierwszy raz realizuje swoje potrzeby komunikacyjne wykorzystując najnowsze technologie. Jak widać sukces Facebooka czy Google + jest na miarę naszych współczesnych możliwości. Uzyskanie ponad 700 mln użytkowników największego medium społecznościowego w zaledwie kilka lat okrzyknięte jest fenomenem współczesności. Patrząc na historię można spekulować z dużym prawdopodobieństwem, że w przyszłości pojawią się media, które takie wyniki będą mogły osiągnąć np. w kilka miesięcy, a może i dni.

czwartek, 6 października 2011

Telewizor - nie, dziękuję

Dziś w radiowej trójce słyszałem, że już 700 tys. rodzin w Polsce odrzuciło posiadanie telewizora. Większość z nich to ludzie z wyższym wykształceniem.
Badacze doszukują się tych powodów w zmęczeniu odbiorców sieczką informacyjną oraz rozrywką na coraz niższym poziomie. Do tego dochodzi przekształcanie się już praktycznie wszystkich programów od rozrywkowych do publicystycznych w tabloidową formę, a infotainment zaczyna mieć coraz bardziej pejoratywne znaczenie.
Ja uważam, że również ważnym powodem odchodzenie od tradycyjnej TV są zmiany w dostępie do mediów, które wygenerował internet. Obecny, bardziej świadomy użytkownik sieci z łatwością może zbudować swoją własną "ramówkę" korzystając nie tylko z Youtube ale niezliczonej ilości serwisów z zawartością wideo, on demand czy TV internetowej. Co ważne, często materiały pochodzące z bezpłatnych serwisów posiadają reklamy tylko takie, które dopasowane są do zgłoszonych przez użytkownika potrzeb czy zainteresowań.
Jak widać, zmiany przynoszone przez rozwój Internet nie dotykają tylko prasy, ale również najmocniejszego w Polsce medium jakim jest telewizja.

poniedziałek, 3 października 2011

PRasa działa!

Prasa działa!
Czwarta edycja badania Top Marka – wspólnej inicjatywy Miesięcznika Press i agencji informacyjnej PRESS-SERVICE Monitoring Mediów pozwala na dokonanie pewnej konstatacji nie tylko na temat wizerunku najlepszych medialnie firm, ale także ogólnej kondycji prasy w Polsce. Choć od kilku lat nie brakuje osób wieszczących śmierć „papierowej” formy komunikacji oraz malejącej opiniotwórczości tradycyjnych mediów, to wyniki naszej analizy wskazują na całkiem odmienne wnioski. Z pewnością medium prasowe stanowi nadal podstawowy nośnik informacji i reklamy, wykorzystywany przez większość firm i bezapelacyjnie wpływający na kreowanie ich wizerunku - zależność taką obserwujemy w każdej z dwunastu badanych w tegorocznej analizie branż. Wynik ten jest oczywiście wypadkową profesjonalnych działań public relations podejmowanych przez poddane badaniu podmioty i umiejętności zainteresowania dziennikarzy określonym tematami a także samego zaangażowania mediów prasowych w obserwację poszczególnych branż i ich otoczenia.
Śmiało można powiedzieć, że prasa ma się dobrze. W tym roku dzięki temu, że nadal dziennikarze tradycyjnych mediów z niesłabnącym zaangażowaniem opisywali otaczającą nas rzeczywistość, dokumentaliści i badacze z agencji PRESS-SERVICE musieli przeanalizować blisko 300 000 materiałów. Gazety i czasopisma wciąż należą do kluczowych mediów, które nie tylko informują, ale z ogromną siłą tworzą, utrwalają lub niszczą wizerunek osób, firm a nawet branż. W tym kontekście lansowane przez wydawców prasy hasło: „PRASA DZIAŁA!” wydaje się być prawdziwe.

poniedziałek, 5 września 2011

Tygodniki opinii

0,5 mln stron, 7400 tytułów, blisko 400 tygodników i 41 dzienników. Tak wygląda współczesny rynek prasowy w Polsce. Rynek dodajmy, bardzo dynamiczny szczególnie w obszarze tygodników.
Najlepiej sprzedającym się tytułem w tym segmencie jest od bardzo dawna Tele Tydzień. Natomiast wśród tygodników opinii Uważam Rze. Ten konserwatywno-liberalny tygodni osiągnął już średnią sprzedaż w wysokości 131 tys. egzemplarzy. Wyprzedził o 1 tys. Politykę i zostawił dość daleko w tyle Newsweeka i Wprost (odpowiednio ze 106 i 95 tys. egzemplarzy sprzedaży). Jeszcze dalej są Gazeta Polska z 66 tysiącami i Przekrój z 32 tysiącami sprzedawanych egzemplarzy. O ile dla Gazety Polskiej taka wielkość jest dobrym wynikiem, o tyle w przypadku Przekroju myślę, że można mówić o niepowodzeniu projektu Grzegorza Hajdarowicza. Jednak co ciekawe, po przejęciu Rzeczpospolitej ten businessman może realizować swoje ambicje wydawnicze mając w portfelu Uwarzam Rze. Trudno powiedzieć jak te dwa projekty po zmianie właścicielskiej będą na siebie wpływać, ale wydaje się, że konsekwencje muszą być zauważalne już niebawem.

czwartek, 4 listopada 2010

Social Media Revolution

Social Media Revolution - fantastyczny jest ten film. Może trochę przydługi jak na standardy internetowe, ale w bardzo obrazowy sposób pokazuje czym jest dla wielu rewolucja w mediach społecznościowych. Z jakimi zmianami jest kojarzona, ale także, z którymi globalnymi markami. Najnowsza wersja została zaktualizowana o świeże dane (stan na maj 2010), ale podkład muzyczny pozostał bez zmian ;-).

wtorek, 17 listopada 2009

Bezpieczeństwo w bankowości widziane oczami mediów

W poniedziałkowe popołudnie (16.11.2009) na spotkaniu "Rewolucja w finansach" przedstawiłem prezentację na temat "Bezpieczeństwa w bankowości widzianego oczami mediów".
Główna obserwacja, to fakt, że media bardziej zajmują się niebezpieczeństwem w bankach, sensacyjnymi doniesieniami o przestępstwach i kradzieżach niż promowaniem bezpiecznych praktyk w posługiwaniu się pieniędzmi w tradycyjnych placówkach, kontakt elektronicznych czy na kartach płatniczych i kredytowych. Więcej spostrzeżeń w poniższej prezentacji.

piątek, 21 sierpnia 2009

poniedziałek, 30 marca 2009

Koniec gazety wieści sama gazeta

Już powstało wiele podobnych treści. Większość z nich w Internecie. Teraz jednak stało się coś niesamowitego. W Rzeczpospolitej, bardzo renomowanym tytule, zresztą tytule, który czeka na kupca, pojawia się publikacja wieszcząca szybszy koniec tradycyjnej prasy niż nam się wydaje.
Poniżej przedstawię, słowami analityka PRESS-SERVICE Monitoring Mediów, streszczenie tej publikacji. Oczywiście zachęcam do jej lektury również w całości w weekendowej Rzepie.

Ziściło się to, co jeszcze rok temu było jedynie hipotezą. Papierowa gazeta przestaje być produktem codziennego użytku. Za pięć, a może już za trzy lata zabraknie jej w kiosku koło -ciebie, nie przeżyje kolejnej fali cięć prenumeraty w biurach. Zniknie. Zostanie kawiarnianym kaprysem, nostalgią za minioną epoką. Coś jak płyta winylowa, stoi na półce dobrze widoczna, ale w domu nie ma nawet gramofonu, żeby jej odsłuchać.
„My, dziennikarze, powinniśmy być zachwyceni. Od czasów pierwszych starożytnych publikacji nigdy nie mogliśmy liczyć na taki odzew i udział czytelników. Darmowy dostęp do informacji jest olbrzymią zdobyczą cywilizacyjną. Sęk w tym, że nikt nie wie, jak i kto ma za to płacić. Na czym ma polegać ten nowy wspaniały biznes, skoro praca dziennikarza coraz częściej oddawana jest za darmo. Z czego żyją dziś gazety Głównie z cięcia kosztów. Malejące wpływy reklamowe nie są już w stanie utrzymać rozbudowanych i ambitnych struktur redakcyjnych z lat 70. i 80. Jeżeli jeszcze utrzymują się przy życiu, to tylko dzięki radykalnym redukcjom i obniżonym standardom. W Polsce nie mamy dziś jednej gazety, która nie zwalnia dziennikarzy i nie redukuje plac. Jedni pozbawiają się słabszych i mało wydajnych dziennikarzy, a inni tną do spodu. Często ryzykując, że większa epidemia grypy uniemożliwi skompletowanie gazety” – podaje Rzeczpospolita.
„Ogólnopolskie tytuły i te resztkami sił pretendujące do bycia ogólnopolskimi wykazują niezwykłą kreatywność w łataniu zdziesiątkowanych redakcji. Jak łysiejący mężczyzna zaczesujący braki, tak redakcje próbują łączyć działy, najmować stażystów, a ostatnio posiłkować się amatorami - tzw. dziennikarzami społecznymi. W miejsce krajowej publicystyki kupują od hurtowników teksty brytyjskich czy amerykańskich komentatorów. W kilku redakcjach dziennikarze zostali sprowadzeni do roli przeklepywaczy - przepisują informacje ściągnięte ze stron internetowych. Poważne wydawnictwa rezygnują z agencji prasowych i serwisów informacyjnych. Byłby to jeszcze niewielki problem, gdyby nie to, że dla swoich potrzeb podkradają serwisy ze stron internetowych konkurencji. Informacje PAP czy Reutersa zabarwiają kilkoma wypowiedziami, dla niepoznaki zmieniają kolejność akapitów i drukują” – czytamy w Rzeczpospolitej.

Źródło: Rzeczpospolita, Tomasz Wróblewski, 2009-03-28, str. A22

wtorek, 27 stycznia 2009

Attention Marketplace - Outsourcing Magazine

W 15 numerze kwartalnika Outsourcing Magazine, ukazał się materiał na temat rynku Attention Marketplace (http://www.outsourcing.com.pl/8763,szukanie_w_morzu_informacji.html).
W publikacji zacytowano moje wypowiedzi, które pokazują, że na rynek monitoringu mediów również można spojrzeć z innej perspektywy - perspektywy Attention Marketplace. To ciekawa obserwacja ukazująca szerokość filozofii MEDIA INTELLIGENCE.

[...] Rynek monitoringu mediów zmienia się bardzo dynamicznie. Jest ściśle powiązany z rozwojem technologii telekomunikacyjnych i ewolucją mediów. Wzrost dostępu do szerokopasmowego Internetu, czy rozwój usług mobilnych to tylko niektóre czynniki wpływające bezpośrednio na rynek monitoringu. Technologia wpłynęła także na same media i notujemy niespotykane dotąd tempo ich zmiany. Elektroniczne wydania gazet, rozwój Internetu definiowany jako Web 2.0, sprawiły, że media sprzed 5 lat w odniesieniu do obecnych dzieli ogromna przepaść. [...]

[...] Jeszcze kilka lat temu monitoring mediów postrzegany był jako usługa dla agencji PR i dużych firm. Z czasem jednak sytuacja uległa zmianie, bo bardzo mocno wzrosła świadomość potrzeby korzystania z tego typu usług, i co równie ważne zmalała ich cena - zaznacza Sebastian Bykowski, dyrektor Generalny PRESS-SERVICE Monitoring Mediów sp. z o.o
Sebastian Bykowski z PRESS-SERVICE również dostrzega coraz większe znaczenie sieci. - Obserwujemy wzrost znaczenia internetu w bardzo wielu obszarach. Monitoring grup dyskusyjnych, forów, blogów, czy nawet komentarzy pod artykułami to już niemal standard dla każdego naszego klienta – tłumaczy. [...]

[...] Firmy monitorujące media często dostają nietypowe zlecenia. Sebastian Bykowski [...] przytacza przykład przedsiebiorstwa z branży kosmetycznej poszukującej znanej osoby, która miałaby stać się twarzą w jej kampanii reklamowej. W tym celu wynajęła PRESS-SERVICE, aby prześwietlił wypowiedzi w mediach znanych osób, tzw. „celebrytów”. - Firma chciała mieć pewność, że wybierze właściwie i uniknie niebezpieczeństwa, że przyszły ambasador jej marki wcześniej wypowiadał się niekorzystnie w mediach na różne tematy – tłumaczy Bykowski.
To nie jedyne niekonwencjonalne zlecenia. - Zdarzają się również zapytania typu: „chcemy zostać sponsorem danego klubu – chcielibyśmy poznać jaki wizerunek w mediach mają jego kibice” lub „planujemy wejść na zagraniczny rynek; wiemy, że przed nami próbowała zrobić to firma x, dlatego potrzebowalibyśmy raport ukazujący działania tej firmy i popełnione przez nią błędy” - opowiada Bykowski. [...]

[...] O dynamicznym rozwoju attention marketplace przekonany jest również Sebastian Bykowski [...]- Filtrowanie informacji już jest koniecznością, a tendencja wzrostu ich liczby nie tylko się utrzymuje, ale jeszcze bardziej się dynamizuje - mówi. - Zarówno dla klienta biznesowego jak i zwykłego użytkownika konieczne stają się mechanizmy, które pozwolą mu na odnalezienie się w natłoku medialnych wiadomości. Bez tego wsparcia skuteczne zarządzanie informacją nie jest już możliwe - podsumowuje.[...]

środa, 17 września 2008

Już za chwilę zmiana warty?

Fantastyczny materiał podesłał do mnie ostatnio jeden ze współpracowników. To prezentacja nowego e-paper'u firmy PlasticLogic, rewolucyjnego (wg jego producenta) czytnika. Warto go zobaczyć pod tym linkiem:
http://link.brightcove.com/services/link/bcpid980795693/bctid1778578839

Inny przykład to już europejskie próby wprowadzenia e-paperu. Co ciekawe ta inicjatywa telekomu (France Telecom) jest budowana na współpracy z 5 paryskimi tytułami (Le Monde, Le Parisien, Les Echos, L’Equipe, Télérama). 150 czytelników dostało do testowania urządzenia, które w przyszłości mają zastąpić papierowe wydania gazet.
http://www.orange-innovation.tv/webtv/mode/detail/236/orange-lance-l-experimentation-de-read-go-le-premier-kiosque-a-journaux-mobile-connecte-en-3g/

Od strony technologicznej wszystkie z prezentowanych rozwiązań są zbliżone, czyli czarno-białe czytniki oparte o e-ink, dzięki czemu posiadają wspaniały kontrast i są energooszczędne. Problemem może okazać się cena. E-paper France Telecom z prędkością 3G i wbudowaną pamięcią 1GB pozwalającą na zapisanie ok. 200 wydań gazety, to koszt ok. 500 Euro (urządzenia innych producentów, kalkulowane są na podobnym poziomie). Wydaje się, że niestety jest to nadal skuteczna bariera dla masowego rozpowszechnienia tej technologii. Poza tym jeszcze jest kwestia przyzwyczajeń i oczywiście reakcji reklamodawców, którzy mogą nie być zainteresowani umieszczaniem swoich przekazów w takim kanale (posiadającym jeszcze wiele wad).
Tak czy inaczej patrząc na kolejną próbę wejścia na ten rynek coraz to nowych graczy (i to dużych graczy) mam wrażenie, że stajemy się świadkami bardzo ważnych dla rynku prasowego zmian. Zmian, które jeszcze szybciej niż w przewidywaniach analityków popchną w kierunku e-gazet i nowych mediów elektronicznych.

Koniec z iluzją AVE. W obronie decyzji i budżetów

Po kilku latach absencji w tworzeniu wpisów na moim blogu - swoją aktywność przeniosłem na LinkedIn - postanowiłem przerwać to milczenie. To...